Islamscy terroryści chcą znów wygrać wybory?
Kto wygrał wybory w Hiszpanii w kwietniu 2004 roku? Oczywiście Zapatero i jego Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza również, ale przede wszystkim islamscy terroryści. Do 11 marca wyraźną przewagę w sondażach miała Partia Ludowa Aznara, po krwawych zmachach w Madrycie sondaże przegięły się w drugą stronę, a stanowisko partii wobec obecności hiszpańskich wojsk w Iraku nabrało szczególnego znaczenia. Rządząca Partia Ludowa wysłała hiszpański kontyngent do Iraku i opowiadała się za jego utrzymaniem, podczas gdy wycofanie się z Zatoki Perskiej było jednym z głównych postulatów socjalistów.
Następujący w bliskim odstępie po zamachu na polskiego ambasadora w Iraku dzisiejszy atak na budynek polskiej ambasady w Bagdadzie może budzić szczególny niepokój. Istnieje możliwość, że i tym razem terroryści świadomie skierowali swoje ataki przeciw polskim obiektom przed wyborami, licząc na skłonienie w ten sposób Polaków do wybrania partii opowiadających się za szybkim wycofaniem wojsk. W przypadku Hiszpanii metoda okazała się bardzo skuteczna, narazie jednak skala zamachów i ich oddźwięk wśród społeczeństwa są nieporównywalne. Skojarzeń z wydarzeniami w Hiszpanii unika narazie większość komentatorów, a wypowiedź byłego szefa MON Radka Sikorskiego została od razu mocno skrytykowana przez obecne kierownictwo resortu. Czy zamachy na polskie placówki trafiły zupełnie przypadkiem na czas wyborów? Czy będą miały wpływ na poparcie dla ugrupowań opowiadających się przeciwko udziałowi w misji irackiej (LiD, LPR, Samoobrona, PPP)? I w końcu czy na tym koniec działań terrorystów? Okaże się w ciągu najbliższych dwóch tygodni.
Na nasze szczęście działalność islamistów w kraju, w którym samą obecnością zwracają na siebie szczególną uwagę i nie posiadają jeszcze rozbudowanego zaplecza, jest bardzo utrudniona.
08.10.2007
Ten tekst nie był jeszcze komentowany.
Skomentuj
* = pola wymagane