Strona główna · Prezydent Tarnobrzega · Arytmetyka czy działania na zbiorach?

Arytmetyka czy działania na zbiorach?

W przedwczorajszej notce na blogu p.t. Wszystkie ręce na pokład Norbert Mastalerz napisał m.in.:

"Rzeczywiście. Jeden, wspólny kandydat, wszystkich Tarnobrzeżan, którzy chcą zmian w mieście, miałby olbrzymią szansę zostać prezydentem już 21 listopada. To wynika nawet z prostej arytmetyki."

Osobiście wydaje mi się, że słupki wyborcze nie sumują się w tak prosty sposób i zamiast arytmetyki mamy raczej do czynienia z działaniami na zbiorach. Pojedynczy wyborca dopuszcza poparcie różnych kandydatów w różnym stopniu, a poparcie innych zdecydowanie wyklucza.

Wyborcy popierający Krzysztofa Wianeckiego mogą nie być skłonni do poparcia kandydata lewicowego, obojętne kto by ich do tego namawiał.
Podobnie zadeklarowani lewicowcy, nie poprą w pierwszej turze kandydata PO, bo nawet jeśli wielu wyborców chce zmiany, to niekoniecznie takiej samej zmiany.

Widać to było już w poprzednich wyborach prezydenckich, gdzie wcale elektorat kandydatów, którzy nie przeszli do drugiej tury, nie przenosił się automatycznie na Norberta Mastalerza, chociaż na pewno skutkowałoby to zmianą sytuacji.

Pojawia się jeszcze zasadnicze pytanie: jeden kandydat przeciw Janowi Dziubińskiemu, ale który i w jaki sposób go wyłonić?

Norbert Mastalerz zapewne zna swoją odpowiedź na to pytanie, jednak odpowiedzi Janusza Kropornickiego, Tadeusza Gospodarczyka i Krzysztofa Wianeckiego zaliczają się prawdopodobnie do zupełnie innych zbiorów.

10.10.2010.

Komentarze

Beata 10.10.2010.

Jak dla mnie to wygląda to na krzyk rozpaczy kandydata Mastalerza. Pieniążki płynną szerokim strumieniem na kampanię, człowiek się wygłupia na rynku, gada do pustych krzeseł nad zalewem, uruchamia stronę, blog itp ... a sondaże mówią zupełnie co innego, to prezydenta dwa tysiące kibiców oklaskuje na meczu gdy ten historycznie rozpoczyna mecz Siarki w PLK. Widać Norbert w tym ogarniającym go żalu - traci kontakt z rzeczywistością produkując takie fantasmagorie na blogu.

Witacze 10.10.2010.

Widać, że Mastalerz wszystko robi źle. Ulotka, konferencja, rynek, bilbord. Pewnie w to by biedaczysko uwierzył, gdyby nie jeden fakt. Te komentarze wrzucają Pawełek, Agatka, Grześ i inni - etatowi pracownicy magistratu

Beata 10.10.2010.

Uwierzyłeś odkąd zacząłeś kombinacje w TSM - najpierw ze zdobyciem prezesury a później ze zwolnieniem lekarskim.

Kto007 12.10.2010.

Ja jednak widzę możliwość wyboru Mastalerza już w I turze - powoli właśnie wszystko idzie w tym kierunku. Życzę Panu Mastalerzowi aby porozumiał się z Platformą i I tura zwycięska pewna.
Niestety opluwających za wszelką cenę i wszytko co się dotknie Mastalerz nie zabraknie - i nie warto sie tym przejmować!

Marzena 13.10.2010.

Miałam okazję spotkać jednorazowo pana Mastalerza i mimo krótkiej - kilkunastominutowej rozmowy z nim zaobserwowałam pewną znaczącą cechę:

Pan Mastalerz jest święcie przekonany o swej doskonałości, perfekcyjności.

Co chwilę mogłam odczuć, że nie prowadzę z nim rozmowy na tematy społeczne, gospodarcze związane z Tarnobrzegiem, lecz, że słucham kogoś bardzo zapatrzonego w swoje ego. Za wysokie mniemanie o sobie jest fatalną cechą dla kandydata na prezydenta. Powinien on natomiast dobrze pracować z ludźmi i mieć w sobie również trochę krytycyzmu.

Jola 14.10.2010.

Ale o czym tu dyskutować. Ile on już razy startował i nic nie wychodziło. Wziął by sobie chłopina do serca to, że ludzie zwyczajnie od wielu lat mu po prostu nie wierzą i żadna kampania tego nie zmieni. Oj gdyby jeszcze żył w świecie realnym a nie swoim własnym gdzie tylko on jest PANEM i on się liczy

miszka 14.10.2010.

Marzena ma rację. Też kilkakrotnie rozmawiałem z Mastalerzem. Z tym, że ciężko to było nazwać rozmową. On po prostu za każdym razem robił mi coś na kształt jedynie słusznego wykładu ideologicznego, w ogóle nie biorąc pod uwagę moich poglądów. Narcyz i nic więcej. A po tym w jaki sposób został "wybrany" prezesem TSM, a następnie jak "chorował", uważam, że nie ma absolutnie żadnego moralnego prawa do oceniania postępowania innych.

Pytanko 14.10.2010.

Czy zwolennicy Pana Jana mają płacone za opluwanie Pana Mastalerza na tym forum? Ma człowiek własne zdanie. Konsekwentnie go broni.
Zalazł za skórę ludziom Pana Dziubińskiego. Ci z kolei jakby mogli, to by go ubili.

Marzena 18.10.2010.

Pfff, nie jestem żadnym zwolennikiem pana Jana, lecz dzielę się własnym doświadczeniem. To wszystko

Nie dopuszczaj teraz komentarzy.

Informacje


Komentarze